Pani Walewska

"Chodź. Na her­batę. Na kawę. Na pa­piero­sa. Na film. Na łóżko. Na cias­tko. Na ka­napkę. Na ka­kao. Na cze­koladę. Na po­całunek. Na przy­tula­nie. Na mnie.  Na ciało. Na mu­zykę. Na deszcz. Na spa­cer. Na śnieg. Na ro­wer. Na zdjęcia. Na chwilę. Na mi­nutę. Na godzinę. 
Na zawsze.'

Dzisiaj oddaję waszym oczom ciasto, które przeniosło mnie jeden szczebel wyżej w swoich kulinarnych zdolnościach. BEZA - a wraz z nią kłopoty, które sama rozwiązałam, pierwsza była miękka i zarumieniona, szukałam odpowiedzi, znalazłam, zrobiłam drugą i teraz jestem dopiero zadowolona.

A ciasto nazywa się Pani Walewska i znalazłam je tutaj. Tam wygląda obłędnie pięknie. U mnie trochę inaczej, ale też takie ładne kiedyś będę miała. 
Smakuje wyśmienicie.


Ciasto:
2 szklanki mąki
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki cukru pudru
200g masła
3 żółtka

Beza:
4 białka
szczypta soli
250g cukru pudru
łyżeczka mąki ziemniaczanej


Krem:


3 szklanki mleka
2 budynie waniliowe na 0,5l każdy (bez cukru)
3/4 szklanki cukru
200g masła (nie margaryny)

ponadto:
słoik powideł śliwkowych


Kruche ciasto
: mąkę wymieszać z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojone w kostkę zimne masło. Zmiksować w malakserze/mikserze/wyrobić ręcznie aż ciasto zacznie przypominać kruszonkę, a następnie dodać żółtka i miksować jeszcze chwilę/wyrabiać ręcznie aż ciasto zbije się w kulę. Zawinąć je w folię spożywczą, spłaszczyć i schować do lodówki na co najmniej 2 godziny.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na dwa prostokąty o wymiarach 20/30, najlepiej na papierze do pieczenia aby łatwiej przenieść je do formy. Już w formie schować do lodówki, a następnie przygotować bezę.

Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę, a następnie łyżeczka po łyżeczce (powoli!!) dodawać cukier puder, po każdej łyżce chwilę miksując. Po ostatniej porcji cukru miksować jeszcze ok. 5 minut. Po tym czasie masa powinna być lśniąca, a pod palcami nie powinny być wyczuwalne kryształki cukru.

Wyjąć kruche blaty z lodówki, rozsmarować na nich powidła śliwkowe, a na wierzch wyłożyć po połowie bezy. Piec około 40 minut w temperaturze 180oC. Odstawić do wystudzenia.

W między czasie ugotować budyń z proporcji podanych powyżej. Odstawić do wystudzenia. Kiedy wystygnie, ubić masło w temperaturze pokojowej na puszystą masę, a następnie łyżka po łyżce dodawać zimny budyń (powoli!!) po każdej łyżce chwilę miksując.

Kremem przełożyć krucho bezowe blaty. Ciasto schłodzić kilka godzin w lodówce.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Czekoladowy zawrót głowy , Blogger