Tarta cytrynowa

„Jakość nigdy nie jest dziełem przypadku; jest rezultatem
dobrych intencji, szczerego wysiłku, odpowiedniego kierunku,
umiejętnego wykonania; reprezentuje mądry wybór z wielu
alternatyw”. – William A. Foster

Tarta chodziła za mną już od dłuższego czasu, ale ciągle zabrakło odwagi, aby spróbować coś nowego, i..... spróbowałam i się zakochałam.... w tej tarcie cytrynowej oczywiście ;). Piekłam z przepisu na tartę cytrynową.


Składniki na spód:
195 g mąki pszennej
2 łyżki cukru pudru
115 g masła, zimnego
1 żółtko
1 łyżka soku z cytryny

Składniki na kruchy spód szybko zagnieść ręcznie .Uformować kulę, zawinąć w folię, schłodzić w lodówce przez minimum 30 minut.

Po wyjęciu ciasta z lodówki wcisnąć je w dno formy na tartę z wyjmowanym dnem o średnicy 22 cm ( lub tortownicę), wysmarowaną wcześniej masłem i oprószoną kaszką manną. Wyrównać, ponakłuwać widelcem. Piec w temperaturze 200ºC przez 15 minut. 


Składniki na masę cytrynową:
4 jajka + pozostałe białko 
120 g drobnego cukru
200 ml śmietany  30%
2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
starta skórka z 2 cytryn
150 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny

Wszystkie składniki  zmiksować. Powinna powstać gładka, rzadka mieszanka.

Na upieczony spód ostrożnie wylać masę cytrynową. ( dla bezpieczeństwa boki tortownicy obłożyłam folią spożywczą - aby nie uciekła) Piec 30 minut w temperaturze 180ºC, aż wierzch tarty się zetnie. Można przykryć od góry folią aluminiową, by się zbyt mocno nie przypiekła. Ostudzić, włożyć na kilka godzin do lodówki.

Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego :-).

6 komentarzy:

  1. cytryna kojarzy mi się z lekkością i orzeźwieniem, a jednocześnie ze słoneczną barwą. idealny deser na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - jest lekka i orzeźwiająca, a przy tym uzależniająca ;)) pozdrawiam

      Usuń
  2. świetnie Ci wyszła:) bardzo lubię tarty cytrynowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, to moja pierwsza tarta, więc dobrze słyszeć, że nie jest najgorzej ;))

      Usuń
  3. Wygląda wspaniale; czasem warto się przemóc i zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czekoladowy zawrót głowy , Blogger